Rozmawialiśmy o tym, jak dawniej zapisywano historie – od glinianych tabliczek, przez zwoje papirusu, aż po misterne, ręcznie przepisywane księgi. Wspólnie prześledziliśmy fascynującą drogę, jaką musi przebyć każde dzieło: autor wpada na pomysł, ilustrator nadaje historii kolory, wydawnictwo i drukarnia zamieniają pliki w pachnące nowością egzemplarze, które w końcu trafiają do bibliotek i księgarń. A czym właściwie różni się biblioteka od księgarni? 6-latki słusznie zauważyły, że choć w obu miejscach królują regały, to w księgarni książki kupujemy "na zawsze", a w bibliotece stają się one naszymi tymczasowymi gośćmi, o których musimy dbać, by mogli je poznać także inni. Nie mogło zabraknąć tego, co w bibliotece najważniejsze – głośnego czytania. Dzieci z ogromnym skupieniem wysłuchały fragmentu opowiadania "Pies detektyw" autorstwa Julii Donaldson, przenosząc się na chwilę do krainy fantazji, po czym zabrały się za myszkowanie między regałami w poszukiwaniu kolorowych króliczków.
Na zakończenie spotkania przeszliśmy do działania! Każdy przedszkolak własnoręcznie wykonał autorską zakładkę do książki, bo przecież każda książka zasługuje na piękną zakładkę, by czytelnik nigdy nie zgubił drogi do ulubionego bohatera!Dziękujemy dzieciom za tę wizytę pełną uśmiechu. Mamy nadzieję, że teraz każdy z naszych gości już wie, że biblioteka to miejsce, w którym przygody nigdy się nie kończą!




Komentarze
Prześlij komentarz